Bild1

„Oto stoję u drzwi i kołaczę:
jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy,
wejdę do niego i będę z nim wieczerzał,
a on ze Mną”. /Ap 3,20/

Tymi słowami z Pisma Swiętego mogę opisać moją historię powołania. One ukazują od kogo wychodzi inicjatywa w powołaniu do życia zakonnego. Jezus mówi też wyraźnie:? Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem…? /J 15,16/

Powołanie do życia zakonnego nie jest osobistym wyborem, lecz darem i wezwaniem Boga. Wezwanie to może być jednak przez dłuższy czas nie usłyszane, tak że Bóg ciągle na nowo ? jak miało to miejsce u mnie – ?puka? do serca. Długo nie słyszałam jego głosu, a czasami i nie chciałam go słyszeć. Później jednak , w chwilach zwątpienia, wspomienie tego nieustannego kołatania Boga do mego serca, było dla mnie znakiem prawdziwości mego powołania. Jeszcze dzisiaj zdumiewa mnie stanowczość, z którą Bóg próbował przemówić do mnie, a także Jego cierpliwość, z którą czekał On na moją przychylną odpowiedź.

Po raz pierwszy pomyślałam o życiu zakonnym podczas uroczystości przyjęcia mojej starszej siostry do nowicjatu. Uroczystość ta tak bardzo mnie dotknęła, iż zaczęłam się zastanawiać, czy życie zakonne mogłoby być także moją drogą. Od dłuższego czasu miałam szczególne upodobanie w  uroczyćcie odprawianej liturgii, muzyce i literaturze o treści religijnej, a także  modlitwie. Ponieważ zawód, który wykonywałam, nie dawał mi poczucia spełnienia, szukałam zadania w zakresie charytatywnym lub kościelnym. Moje poszukiwania na tym polu urzeczywistniły się najpierw w pracy z młodzieżą w naszej parafii.

Prócz tego istniała jeszcze inna strona mego życia. W tym czasie miałam także wiele przyjaciółek i przyjaciół, z którymi spędzałam wiele czasu. Często myślałam o małżeństwie, co zagłuszało we mnie głos Pana. Ta sytuacja trwała siedem lat. Ciągle na nowo pojawiał się w moim sersu głos wzywający mnie do oddania się Bogu, ale także inne życzenia meldowały się w moim sercu.

Pewnego dnia, gdy nie mogłam już znieść tejże rozterki i niezdecydowania, poprosiłam o przyjęcie mnie ?na próbę? doZgromadzenia Sióstr św. Elżbiety w Reinbek, na którą to prośbę otrzymałam pozytywną odpowiedź, przyznaję, że wcześniej niż jej oczekiwałam. Pukanie Chrystusa osiągnęło swój cel. Dlatego też postanowiłam zaryzykować i otworzyć dla Niego drzwi mojego serca, które już nigdy się nie zamknęły. Dzisiaj ja jestem tą, która prosi:  ?Przyjdź, Panie Jezu!? (Ap 22, 20b)

                                                                                                                                 S. M. Michaela Berger